Mobilne muzeum

Mobilne muzeum

Tegoroczną edycję Mobilnego Muzeum rozpoczynamy konkursem fotograficznym “Tu gdzie jestem, jestem szczęśliwy”

Mój róg ulicy, mój mały kawałek świata, ale tu też coś się dzieje jak wszędzie na świecie…
Jest taka scena w filmie “Dym”, w której jeden z bohaterów – właściciel sklepiku z tytoniem – opowiada o swoim osobistym projekcie. Codziennie o 8.00 rano robi zdjęcie tego samego miejsca. Zajmuje mu to 5 minut, ale robi to każdego dnia od lat. Dlatego, jak mówi, nie bierze urlopu. Jego nietypowa kronika ma już 4000 tysiące zdjęć tego samego rogu ulicy. Słuchający jego opowieści pisarz nie potrafi zrozumieć sensu tego projektu. A nawet kpi z tego, jak je nazywa, arcydzieła. Sprzedawca papierosów odpowiada tylko : nie zrozumiesz jeśli nie zwolnisz kolego. Sztuka, która ma wywoływać pozytywne emocje nie ma dobrej sławy, bo taka kojarzy się zazwyczaj z kiczem albo banałem. Postanowiliśmy podjąć wyzwanie i to zmienić pokazując nasz mały kawałek świata, w którym też coś się dzieje, jak wszędzie. Tak, chcemy pokazać nasze miejsce na świecie. Tym razem ożywimy jedną z bydgoskich ulic wprowadzając na nią 100 metrów sztuki. Tylko 100 metrów, a tak duża zmiana przestrzeni, emocji, ludzi. Spośród wszystkich nadesłanych prac jury wybierze te najlepsze, które zostaną wyeksponowane w centrum miasta Bydgoszczy, pozostałe opublikujemy na naszej stronie internetowej. A najlepsze zdjęcie zostanie nagrodzone naszą nagrodą specjalną- Kamera GOPRO HERO 3

Patronem konkursu jest fotopolis.pl

Postanowiliśmy stworzyć miejsce, w którym spotkają się sztuka, zabawa, edukacja i rozwój osobisty. Na razie ma mobilny charakter, ale dzięki temu w każdej chwili możemy znaleźć się gdziekolwiek. Po raz kolejny budujemy muzeum, ale nie z cegieł, drewna czy słomy, ale ze wspomnień, emocji i fantazji. Odmieniamy przestrzeń dookoła nas wspólnie z artystami. Podczas zeszłorocznej edycji przekonywaliśmy, że pójście do muzeum może być równoznaczne z siedzeniem na trawie, leżeniem w kołysce, spoglądaniem na rzekę, słuchaniem muzyki, opowiadaniem bajek czy popijaniem imbirowego napoju w bardzo przyjaznej kawiarni. A jak będzie w tym roku? Chcemy spojrzeć na miejsce, w którym żyjemy i na ludzi wokół inaczej niż zwykle. Wierzymy, że wystarczy nieco zwolnić, a uda się dostrzec znaki, wiadomości, fragmenty historii, pozostawione gdzieś w przestrzeni miasta, ukryte, ale domagające się czułego spojrzenia na zapomniane ulice, odrapane tynki kamienic, puste balkony czy niepozorne chodniki. Mamy nadzieję stworzyć w ten sposób wspólną opowieść o miejscu, ale też o nas samych.

Podróż w inne wymiary Wyspy rozpoczniemy od zaproszenia na audiowizualną „Łąkę”. Intrygująco zapowiada się działanie artystycznego duetu – Weroniki Partyki i Martyny Rzepeckiej, tworzącego w przestrzeni audiowizualnej. Dziewczyny połączyło zamiłowanie do sztuki będącej symbiozą obrazu i dźwięku. W realizowanych przez nie projektach, oddziałują na odbiorcę przy użyciu zjawiska synestezji. Dźwięk i obraz są nierozerwalnym elementem ich twórczości. Ich niezwykły projekt „Łąka” zagości  w niestandardowej przestrzeni miasta. Po czym, przeniesiemy do kawiarnianego ogródka na ścianie jednej z kamienic. Inspiracją do stworzenia instalacji „W przestrzeni” Kuby Elwertowskiego był plakat do filmu „Incepcja” Christophera Nolana. Nad grupą głównych bohaterów zaczyna zakrzywiać się przestrzeń miejska, tak jakby nie istniały żadne reguły rządzące światem. Kuba zapewnia, że to jego forma dialogu i swoistej kontry wobec tak popularnych latem tzw. parasolek, ogródków i kawiarenek w mieście, które stają się znakiem rozpoznawalnym w tym czasie. Jego propozycja jest o tyle przewrotna, że własną wersję kawiarnianego ogródka stworzy na ścianie kamienicy. Z kolei Sławka Szkuta lubi patrzeć po nogi. A co tam dostrzega? Każda kałuża ma luźno rozlewający się kształt tak jak wyobraźnia/fantazja i jej kierunki,  w których może pójść. Plamy „kałuży” otaczają, zatapiają, kryją w sobie, bądź wyrastają z nich kolejne formy, kształtna masa, dla której bazą stały się przedmioty kojarzone przeze mnie z dzieciństwem. Te realne przedmioty bardziej lub mniej zbliżone w swojej formie do kuli wtapiają się w żywiołową masę (wyobraźni), która je przekształca tak, że tracą swoją pierwotną funkcję i rozpoznawalność, otrzymują nowe fantazyjne znaczenia. Sami jesteśmy ciekawi, co zobaczymy w instalacji „GOUCZUK” Sławki. Po minięciu kałuży, pójdziemy w kierunku Starej Lodowni. To w tym tajemniczym budynku przechowywano kiedyś lód z zamarzającej rzeki. Na ścianie zostanie wyeksponowana wystawa fotograficzna, będąca efektem konkursu „Tu gdzie jestem, jestem szczęśliwy”. Wygląda na to, że w Bydgoszczy będzie można obejrzeć miejsca, w których żyje nam się dobrze, w Polsce i na całym świecie. Ponadto, obejrzymy efekty działań młodych artystów, którzy postanowili na kilka miesięcy odmienić wygląd kamienic, skwerów czy chodników. Jak tego dokonają?

Poza instalacjami planowane są regularne treningi indywidualne dla dzieci z tworzenia bajek filozoficznych, które poprowadzi Monika Wirżajtys (psycholog, terapeuta), jak również kameralne spotkania z fotografikiem i nurkiem Arkiem Wojtasiewiczem, który będzie zarażał młodszych i starszych swoją niecodzienną pasją oraz Beatą Tietze, która przy zaprojektowanym przez siebie stole opowie o designie. Czekają nas również akcje montowania automatów do przytulania „Przytulaki” Aleksandry Grzybowskiej-Lińskiej. To niezwykły projekt, w którym każdy, mały i duży dzieciak bez skrępowania będzie mógł wejść do miękkiego przytulaka i doświadczyć terapeutycznego uścisku. „Przytulaki” mają swój wymiar artystyczny, jak i społeczny. Jeśli chcesz dorzucić swoje „trzy grosze” do jego realizacji zapraszamy na platformę crowdfundingową PolakPotrafi.pl

 

A tak było w ubiegłym roku:

Zanim rozpoczniecie zwiedzanie warto zapoznać się z mapą mobilnego Muzeum Dziecka i Szczęśliwego Dzieciństwa. Teraz już tylko pozostaje znaleźć wzdłuż Kanału Bydgoskiego i rzeki Brdy instalacje wizualne stworzone przez artystów z Polski, Litwy czy Holandii.

Mamy nadzieję, że poczujecie smak szczęśliwego dzieciństwa! Na naszej mapie wspomnień znalazły się punkty zdominowane przez sztuki sztuki wizualne, film, teatr, muzykę i fotografię. Do udziału w podróży do krainy dzieciństwa zaprosiliśmy nie tylko twórców, ale też mieszkańców naszego miasta.

W projekcie wezmą udział:

HELGA KOCK AM BRINK (Holandia)

Dusza dziewczyny

Praca ukazuje postać mojego własnego wzrostu 1,75 cm. To człowiek o proporcjach dziecka w wieku 4 lat. To wiek, w którym pamięć ludzka zaczyna zachowywać wspomnienia. Dziecko trzyma w rękach ceramicznego złotego ptaka. Ptak symbolizuje dla mnie wieczność duszy. Dziecko jest stworzone z gliny, która w miarę upływu czasu, na skutek działania deszczu i wiatru będzie ulegać zniszczeniu. To pokaże, że nasze życie dobiega końca. Ptak jednak pozostanie, będzie niczym dusza, przytwierdzona do pozostałej formy figury, którą będzie z kolei konstrukcja ukazująca w ostatnim stadium strukturę chromosomu. Zawsze gdy ta figura się zniszczy kolejny artysta może przygotować ją na nowo, używając pozostałej formy.  Ale to zawsze będzie wyglądało już inaczej, zachowa się idea. Sukienka przypomina wyglądem strój jaki ma na sobie dziecko do chrztu kiedy otrzymuje swoje oficjalne imię. Tak właśnie było ze mną. Kultura katolicka nadal ma na mnie wpływ. Nie prosiłam aby tak się stało, ale zaakceptowałam to. Suknia jest bardzo długa, zanurza się w wodzie i jednocześnie unosi się na wietrze. Lubię poetycki sens tej pracy, bo wyobrażam sobie, że mogę dzięki temu dotrzeć do serc ludzi, skłaniać ich do myślenia o własnej kulturze, słabościach i dziecięcej niewinności. To jednocześnie praca o ulatniających się wspomnieniach, śmierci i czasie.

Helga Kock Am Brink ma 52 lata, urodziła się w Niemczech, ale od 1979 roku mieszka w Holandii. Ukończyła rzeźbę na Akademy AKI w Enschede; została jedną z założycielek  galerii (Stichting De Villa); pracowała i przygotowywała pokazy eksperymentalne oraz projekty edukacyjne z innymi artystami z Holandii, Niemiec i UK; pracuje także z młodymi artystami, prowadzi wykłady w miejscach publicznych o sztuce, filozofii, religii i polityce.

EIMUTIS MARKUNAS (Litwa)

 Drzewo Pinokio

Wszyscy znamy bajkę „Pinokio”. Moja praca właśnie do niej nawiązuje. Kiedy Lis i Kot zobaczyli pieniądze Pinokia poradzili mu aby poszedł z nimi do Krainy Głupków. Tam bowiem znajduje się cudowne pole, na którym rosną drzewka z pieniędzmi. Wystarczy tylko zakopać kilka monet, posypać solą i podlać dwoma wiadrami wody źródlanej, a już następnego dnia pojawi się drzewko obsypane złotem. Pinokio wahał się, ale w końcu zapomniał o obietnicach powrotu do domu i dał się oszukać. Okpiona już kiedyś Papuga uświadomiła mu potem, że „aby uskładać uczciwie parę groszy, trzeba umieć zarobić na nie pracą własnych rąk lub własnego umysłu”. Moje Drzewo wyrosło w Bydgoszczy dzięki dobrym ludziom tego miasta. Dla mnie to symbol wiary w dobroć i lepszą przyszłość .

Eimutis Markunas jest artystą wizualnym;  swoje prace, wśród których odnaleźć można  instalacje, obrazy, witraże, obiekty,  wystawia od 1983 roku; od 1990 roku jest członkiem Litewskiego Towarzystwa Artystycznego, a od 1991 roku tworzy w ramach  grupy „Angin”. Uczestniczył w wielu wystawach grupowych i indywidualnych między innymi w Niemczech, Hiszpanii, Polsce, Czechach, Estonii, Francji i Austrii.

JAKUB ELWERTOWSKI (Polska)

Hamak

Moje wspomnienia z dzieciństwa to: wiszące łóżko – wtedy był to mój cały świat, zawieszony pomiędzy dwoma drzewami w rodzinnym ogrodzie, miejsce snu i wypoczynku, niczym niezmąconego lenistwa po pełnym zabawy dniu; to też cisza, spokój i ukojenie, popołudnie, lekki szelest liści, cisza, książka z Panem Samochodzikiem, marzenia, babcina drożdżówka, nogi bezwiednie zwisające i trampki szurające po trawie; a później Hamak – łóżko, na jachcie rodziców; Hamak – azyl na obozie żeglarskim, w którym zmęczenie natychmiast znikało, odpoczynek i sen, cisza; Dzisiaj relaks, ja – ona, kołysanie, wspólne marzenia, uśmiech…

Jakub Elwertowski ukończył malarstwo na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu oraz Gdańską Wyższą Szkołę Humanistyczną, założyciel grupy artystycznej Parter02, prowadzi Atelier Procesów Twórczych „Apetyt”. Zajmuje się malarstwem sztalugowym i ściennym, grafiką, ilustracją, scenografią; nauczyciel w szkole specjalnej. Kurator i współtwórca interaktywnej wystawy dla dzieci Kid Art Island; jeden z pomysłodawców interdyscyplinarnego projektu z udziałem seniorów „Rejs Przemyt Sztuki, czyli polscy Seniorzy płyną do Szwecji”.

KRZESŁA

Według idei Wacława Kuczmy

Urodziłem się w domu z oknami wychodzącymi na Wyspę Młyńską. Moje Krzesła umiejscowiłem naprzeciwko tego domu. Chociaż części tego domu już nie ma, to jednak miejsce istnieje, nie tylko fizycznie. Istnieje metafizycznie, zapisane poza świadomością. Wieczność szczęśliwego dzieciństwa. Forma dwojga krzeseł jest we mnie symbolem więzi, emocji i szczęśliwych lat rodzenia się. Siadaliśmy na krzesłach, obok rodzice lub dziadkowie. Jest w tym przepiękne ciepło, gdzie domem są rodzice. Później tym domem staje się osoba, z którą spędzamy swoje życie. Początek tego pięknego domu jest przy Wyspie, która kiedyś była piękniejsza. Była naturalna. To właśnie w tej przestrzeni narodziły się wartości mojej teraźniejszości. Pracę tę dedykuję moim dziadkom, rodzicom oraz Dorocie, która jest moim domem.

Wacław Kuczma zajmuje sie malarstwem, performance, instalacją artystyczną; Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku ukończył w 1982 roku; od 1983 roku organizuje wystawy, sympozja artystyczne, realizuje programy edukacyjne; współtwórca i wieloletni prezes do 2003 roku Stowarzyszenia Artystycznego Wieża Ciśnień; założyciel Stowarzyszenia Edukacyjnego; od 2002 roku dyrektor Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy; autor wielu wystaw i tekstów o sztuce. 

MONIKA WIRŻAJTYS (Polska)

Kołyska

Śpij serduszko moje,
Wyśnij słodycz świata.
Niech przyjmie Cię w ramiona
Jak kochająca mama

Jako niemowlę dużo płakałam. Mama potrafiła kołysać mnie przez całą noc. Przywiązywała nogę do wózka i tak zasypiała, na siedząco, byle tylko ukoić mój płacz. Śpiewała mi przy tym bardzo smutne kołysanki. Jak już rozumiałam o czym śpiewa, tym bardziej nie potrafiłam przestać płakać. Myślę, że to doświadczenie miało wpływ na to, jaka jestem i jaką jestem matką. Kołysanie to także ruch, który pamięta nasze ciało z brzucha mamy. W przypadku dzieci bujanie wpływa nie tylko na sen, ale przede wszystkim na ich rozwój. Naukowcy dowodzą, że kołysani dorośli, podobnie jak dzieci, zasypiają szybciej, a ich sen jest głębszy i lepszej jakości. Poprzez moją pracę namawiam żebyśmy już jako dorośli położyli się w kołysce, wysłuchali kołysanki,  zobaczyli, usłyszeli i poczuli świat z perspektywy niemowlęcia i małego dziecka i dzięki temu lepiej rozumieli samych siebie.

Spektakl multimedialny, premiera 20.07.2013, godz. 19.00, STReFA, Długa 11/2
Scenariusz i reżyseria: Monika Wirżajtys
Występują: Adela Konop (wokal), Jacek Konop (gitara akustyczna), Emilia Kubik (taniec), Adam Lemańczyk (piano), Malwina Mikołajczak (skrzypce), Ewa Stołowska (melorecytacja), Bydgoszczanie (melorecytacje)
W spektaklu wykorzystano utwory: Kołysanka (muzyka Adela Konop, tekst Monika Wirżajtys), Bajka (muzyka Jacek Konop, tekst Monika Wirżajtys)
Taniec i choreografia: Emilia Kubik
Interaktywne wizualizacje: Ula Jara, Rafał Jara
Konsultacje dot. percepcji płodu i małego dziecka: dr Małgorzata Wójtowicz-Dacka
Projekt i wykonanie kołyski: F&B Decor
Nagłośnienie: Marek Maciejewski
Instalacja wizualno-dźwiękowa będzie dostępna dla zwiedzających do września w kawiarni STReFA, Długa 11/2

Monika Wirżajtys ma 35 lat, pracuje jako psycholog, terapeuta i reżyser; ukończyła Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy oraz Psychodrama Institute For Europe E.V.; od lat zajmuje się wpływem sztuki na kreowanie przemian społecznych; wyreżyserowała spektakle teatralne: „Cela wolności” i „Opowieści z melonika” (z udziałem więźniów), „7xK Siedem razy Kobieta”, „Rejs Przemyt sztuki, czyli polscy seniorzy płyną do Szwecji”, „Human”; była pomysłodawcą i kuratorem wystaw sztuki współczesnej dla najmłodszych; pisze bajki i kołysanki.  

DZIECIŃSTWO

Wystawa fotografii

kurator wystawy: Aleksandra Grzybowska-Lińska

Spośród wszystkich nadesłanych prac w konkursie fotograficznym DZIECIŃSTWO, jury w składzie: Ewa Żechowska, Arkadiusz Wojtasiewicz i Sławomir Piech  wybierze najciekawsze prace. Autor najlepszego zdjęcia otrzyma kamerę Go-Pro.

Partnerem Konkursu jest MODERATOR.

Filmowy Plan Zdjęciowy/warsztaty filmowe

W Mobilnym Muzeum Dziecka i Szczęśliwego Dzieciństwa unikatowe warsztaty filmowe (wstęp wolny):

21 lipca w Miejskim Centrum Kultury (ul. Marcinkowskiego 12-14) wspólne odkrywanie magii kina poprez tworzenie w wirtualnej scenografii adaptacji scenek z polskich bajek i poezji dla dzieci: prowadzenie Marta Kokocińska i Remigiusz Zawadzki, współpraca: Artur Owczarczak
g. 11.00 – 13.00 warsztaty dla dzieci w wieku od 5-10 lat, grupa do 20 osób
g. 14.00 – 17.00 warsztaty dla dzieci od 11-15 lat, grupa do 20 osób

27-28 lipca w Miejskim Centrum Kultury (ul. Marcinkowskiego 12-14) – filmowy weekend w „laboratorium animacji“ dla dzieci od 5 do 15 lat,
zajęcia codziennie od 11.00, grupa do 20 osób
partner warsztatów: Filmogranie oraz Festiwal Tofifest